Maszyna Autofrigor zamku Czocha zaczyna mówić  

ZAMUROWANA MASZYNA AUTOFRIGOR ZAMKU CZOCHA ZACZYNA MÓWIĆ

 

Czytelnicy niniejszego portalu, dzięki uprzejmości Regionalnej Grupy Historycznej SCHONDORF, mogą od jakiegoś czasu czytać artykuły o tajemnicach ziem górnołużyckich…Dziś też przedstawię kolejną, niesamowitą historię, związaną z zamkiem Czocha i jego urządzeniami, które odegrały ważną rolę w historii zamku i regionu. Posłuchajcie.

Autofrigor widok na pompę i radiatory „chłodnicę” maszyny 

Do tego jednego z najbardziej urokliwych i tajemniczych obiektów na ziemi górnołużyckiej,  a może i w Polsce, jakim jest średniowieczne zamczysko, stojące na górze granitowo – gnejsowej, jego właściciel, Ernst Guetschow postanowił wprowadzić, podczas przebudowy lat 1909-1916, jak i po jej zakończeniu, kilka ciekawych rozwiązań technicznych, niespotykanych ani wcześniej, ani później w innych obiektach…Tymi urządzeniami, były i są system wachtowy, mocno rozbudowane podziemia, tajne przejścia, aparat tlenowy i… maszyna chłodząca (z zamkowej winiarni) nosząca nazwę Autofrigor.

Po trudnych dla zamku latach końca XIX wieku, spowodowanych trudnościami finansowymi rodu Uechtritzów, Bolko von Uechtritz postanawia sprzedać zamek. Zamek trafia w ręce bogatego przemysłowca Ernsta Fridricha Guetschowa, dyrektora generalnego zakładów tytoniowych Georg Jasmatzi Werke z Drezna. Zakupiony zamek przechodzi metamorfozę. Staje się tajemniczym zamkiem, ze swymi niezbadanymi czeluściami prowadzącymi do…No właśnie gdzie?! Do tajemnic!

Płytka znamionowa Autofrigora.

Zagadką, która dręczyła i dręczy wielu badaczy jego osoby i zamku, było to, skąd pochodziła tak wielka fortuna Guetschowa? To jednak dziś jest już mniej zagadkowym tematem. Ot, po prostu, mówiąc skrótowo, ożenił się z bogatą narzeczoną i… miał nosa do interesów, a także zaczął obracać się w kręgach dziwnych organizacji, o czym pisałem we wcześniejszym artykule.

Po wykonanej gruntownej renowacji, nastają dobre dni dla zamku. O jego wygląd zadbał jeden z najlepszych w Niemczech architektów tamtego okresu, który przebudował wiele zamków i który również był przyjacielem ostatniego cesarza Niemiec, Wilhelma II. Zamkiem, który przebudował, a który znajdował się w bliskim położeniu Czochy, był zamek Grodziec, własność rodu von Dirksen, przebudowany w latach 1906-1908.

na zdjęciu widoczne uzwojenie silnika trójfazowego

Korytarz prowadzący do winiarni. Widoczne specyficzne ukształtowanie korytarza.

Nowy właściciel zamku Czocha, Ernst Fridrich Guetschow, po dokonaniu przebudowy niechętnie wpuszczał do swoich komnat obcych. Ta niechęć do pokazywania zamku jak i fotografowania jego wnętrz zrodziła wiele tajemniczych opowieści, jakie o zamku oraz jego właścicielu zaczęły krążyć po okolicy. Opowieści te tak naprawdę narodził się dopiero po drugiej wojnie światowej. Ich mnogość można było obserwować na łamach wielu gazet w powojennej Polsce (Słowo Polskie, Dziennik Zachodni, Trybuna Dolnośląska, Zwierciadło dodatek do Słowa Polskiego). Wielu z nas przecież zna opowieści o tajemniczych związkach Guetschowa z wywiadem niemieckim, iluminatami, masonerią. O czym bez wątpienia mogą świadczyć symbole umieszczone praktycznie w całym zamku.

Wielu też słyszało o tajemniczej historii zamku zarówno z lat drugiej wojny światowej jak i po jej zakończeniu. Ten spektakl tajemnic, z udziałem zamku Czocha, trwa nadal. Trwa i zapewne trwał będzie jeszcze długo, tak długo jak będzie on generował ze swoich wnętrz i wnętrza ludzkiego umysłów kolejne mniej lub bardziej niesamowite historie…

Wejście do podziemi chłodni zamkowej.

Ten aspekt tajemniczości został odegrany w jednym akcie na zamku pod koniec roku 2011, kiedy to został ujawniony światu miłośników zamkowych historii twór ludzkiej myśli technicznej z lat 20-tych XX wieku. Po odkryciu kompletnie nieznany, potem okazało się, że jest to Autofrigor, inaczej zwana maszyną chłodzącą. AUTOFRIGOR produkcji firmy Towarzystwo Aukcyjne Fabryki Budowy Maszyn i Zakładów Mechanicznych „EscherWyss et C-ie” Zurych. Kolejnym miejscem produkującym to i takie urządzenia była firma „Zakłady Eicher – Wyß” z Lindau w Niemczech. Ona to przejęły w 1921 roku z Zurychu produkcję małych agregatów chłodzących „Autofrigor” dla takich państw jak Holandii, Austria, Włoch, kraje północnej Europy. Produkcja wysyłana była też do Ameryki.Maszyny Autofrigor były początkowo budowane przez fabrykę Escher-Wyß, & Co w Zurychu oraz w innych krajach, gdzie znajdowały się filie wyżej wymienionej fabryki. Rozprowadzane zaś były przez oddział Escher – Wyß&Co.

Wydobycie maszyny Autofrigor, a w zasadzie odsłonięcie jej z za zasłony drenów melioracyjnych, było powodem do szeregu domysłów nad tym, dlaczego ją tam zainstalowano i do czego mogła służyć na zamku Czocha.

A zainstalowano ją, co nie jest bez znaczenia, w pomieszczeniu dzisiaj nazywanym winiarnią zamkową. Już samo jej tam usytuowanie może wzbudzać pytanie, po co, w chłodnym pomieszczeniu, jeszcze dodatkowo instalować maszynę chłodzącą?

Widok na wnętrze chłodni zamkowej.

Winiarnia. W głębi widoczna zachowana do dziś zapadnia.

Wiele więc osób, nie wchodzących dokładnie w historię zamku i jego pomieszczeń, uważało, że winiarnia miała być pomieszczeniem, w którym przechowywane były warzywa oraz inne produkty spożywcze. Jednym z najważniejszych problemów dzisiaj, jak i dawnych czasach, było i jest chłodzenie żywności, jej świeżość oraz czystość. Chłodzenie musi być suche i równomierne. Być może dlatego niektórzy badacze, nazwali winiarnię – chłodnią, bo w niej znajdowało się urządzenie chłodzące.. Jednak dziś wiemy, na podstawie planów i dokumentacji wykonanej przez Wojskowe Biuro Projektów Budowlanych, że chłodnia zamkowa nie mieściła się w opisywanej winiarni. Usytuowana była w pomieszczeniu piwnicznym, znajdującym się przed wejściem na pomost dolny i została następnie zamieniona z chłodni w hydrofornie dostarczającą wodę pitną zamkowi, a w zasadzie jej gościom. Gwoli ścisłości przytoczmy także zdanie z wojskowego dokumentu związanego z chłodnią-hydrofornią. W punkcie 5 nazwanym „Opis Części Projektowanej” dla kompleksu WDW Czocha napisano „(…) Projektuje się 50 m3 zbiornik wyrównawczy, współpracujący z hydrofornią oraz siecią wodociągową zasilającą w wodę obiekt. Zarówno zbiornik jak i hydrofornia zlokalizowane zostały w pomieszczeniu podziemnej chłodni”. Ta właśnie, prawdziwa chłodnia zamkowa o powierzchni 173 m2, spokojnie mogła pomieścić produkty, które potrzebowały niskiej temperatury, bez potrzeby przechowywania ich dodatkowo w „winiarni”. Nadto, trzeba nadmienić, że do dnia dzisiejszego po tej chłodni zostały w podziemiach odpowiednie drzwi, zamykane hermetycznie, jak i samo pomieszczenie wykonane tak, aby odpowiednią temperaturę utrzymać. Nadmienić w związku z tym należy jednak, że według naszej wiedzy na temat zamku Czocha i jego pomieszczeń, dzisiejsze pomieszczenie, nazywane winiarnią, raczej na pewno nią nie było. Dlaczego? Ano dlatego, że jak wynika ze spisu inwentarza zamku Czocha wykonanego na przełomie miesiąca września i października 1945, a znajdującego się dziś w Archiwum Państwowym we Wrocławiu Oddział w Bolesławcu, w winiarni zamkowej miał się znajdować obraz opisany pod pozycją 94 spisu pt. „Mężczyzna przy piecu”, olej, malarz nieznany.

Winiarnia.Widok na schody w tajnym przejściu zamurowane do 2010 r. drenami.

W związku z tym rodzi się pytanie. Czy w pomieszczeniu, które dziś nazywane jest winiarnią, przy swoim wyglądzie i wilgoci,składowaniu tam produktach spożywczych, ktokolwiek powiesiłby cenny obraz?! Przy marchewce i pietruszce?! A jeśli by powiesił, to w jaki sposób? Każdy, kto był w tym pomieszczeniu wie, że przy tak pochylonych ścianach nie da się powiesić obrazu. Dodatkowo, to pomieszczenie, dziś nazywane winiarnią, jest jakby miejscem centralnym, w którym schodzą się wszystkie tajne przejścia zamku Czocha, odkryte do chwili obecnej. Jedno z ostatnich odkryć na zamku wskazało kolejne przejście,do 28 czerwca 2016 roku niestety zamurowane. W tym dniu udało się przebić do zbrojowni zamkowej. Dalsze prace nad tym przejściem trwają i zapewne powiodą nas w dalsze pomieszczenia zamkowe.I wreszcie ta tak zwana winiarnia, jest zabezpieczona w sposób, w który raczej nie zabezpieczało się takich pomieszczeń. Każde wejście do niej zabezpieczone było parą drzwi osadzonych w betonowych framugach-drzwi gazoszczelnych. Trzeźwo patrząc na to pomieszczenie, trzeba sobie wprost powiedzieć, że winiarnia zamku Czocha znajdowała się w innym miejscu. Być może w miejscu, które jeszcze dzisiaj na zamku nie jest odkryte.

 

Widok na specyficznie wycięcia w schodach winiarni

Aby nam przybliżyć troszkę więcej szczegółów, dotyczących tej jakże ciekawej konstrukcji znajdującej się w zamkowych czeluściach, przydatny nam będzie „Przegląd Elektrotechniczny” z 1 lipca 1935 roku, Organ Stowarzyszenia Elektrotechników Polskich (Biblioteka Główna Politechniki Łódzkiej, nr 309). Na stronie 18 tego pisma jest reklama urządzenia „Autofrigor”. Wyłącznym przedstawicielem na Polskę firmy „EscherWyss et C-ie” Zurych (Szwajcaria) był inż. Witkowski, Warszawa, ul. Wspólna 29. Podano również w reklamie numer telefonu 272-90. W krótkim opisie reklamowym tego urządzenia czytam:

 

„Autofrigor” Automatycznie działające i wytwarzające obniżenie temperatury aparaty chłodnicze syst „EscherWyss et C-ie” dla drobnego przemysłu i domowego użytku w zastosowania dla: Hoteli, Restauracji, Kawiarni, Cukierni, Sklepów spożywczych, Mleczarni, Handlu nabiałem, owocami i t. p. produktami”.

Zejście do winiarni. Widoczne wycięcia półkoliste w schodach

Maszyna do chłodzenia cieszy się światową renomą od ponad 125 lat.  Opatentowana w prawie wszystkich Państwach. Posiadała system ASH R WYSS & CIE. I powtórzmy jeszcze raz mocno, że była przeznaczona dla gospodarstw domowych, willi, hoteli, kawiarni, restauracji, sklepów z winem, piwem i wodą mineralną, szpitali, sanatoriów, restauracji, piekarni oraz cukierni, sklepów z delikatesami, mleczarni ale także  fabryk chemicznych,  produkcji amunicji, zbrojeniowych…

Dalszym ciekawym opisem tej maszyny jest opis jej sposobu konstrukcji i działania. Opis urządzeniaprzedstawia w przekroju podłużnym i poprzecznym strukturę małej chłodziarki „Autofrigor”. Na uwagę zasługuje zwłaszcza montaż silnika napędowego, sprężarka, skraplacz i parownik, które wszystkie stanowią spójną całość, a więc można je łatwo i wygodnie stosować do chłodzenia zbiorników solanki lub chłodziarki.

Na szczycie znajduje się silnik napędowy M, którego wał wirnika bezpośrednio dźwiga korbę sprężarki. Sprężone opary wprowadzane są do komory kondensacyjnej, która jest otoczona powłoką i wodą chłodzącą. Obejścia dławnicy dla wału silnika unika się w poniżej opisany sposób. Ewentualnie zastępuje się prostą zamkniętą tuleją wykonaną ze szczególnie odpowiedniego metalu. Wirnik znajduje się w komorze skraplania, w którym jest umieszczony pomiędzy stojanem i wirnikiem silnika elektrycznego  i zamyka się całkowicie z zewnątrz w tulei z odpowiedniego materiału. Jako, że do napędu są używane tylko silniki zwarte, izolowane uzwojenia nie są stosowane w układzie, które byłyby wystawione na atak czynnika chłodzącego.Dolna część Autofrigor jest zbudowana jako sprężarka. Do chłodzenia powietrza, celem zwiększenia powierzchni chłodzenia, jest wyposażona w duże żebra R, do chłodzenia solanki uruchamiane jako przewód spiralny. Efekt chłodzenia zostaje osiągnięty po do tej pory w zwykłym procesie odparowania i jednego obiegu chłodniczego środka chłodniczego. Firma Escher-WyßLindau, jako czynnika chłodniczego używa chlorku metylu lub eter dimetylu, ponieważ obie ciecze mają takie same właściwości fizyczne. Po tym jak maszyny, jak wyjaśniono poniżej bardziej szczegółowo, wypełnione zostają olejem i uszczelnione, rozpoczyna się natychmiast wielodniowa eksploatacja próbna. Podczas eksploatacji zużycie oleju smarującegoi substancji roboczych nie występuje.Po piaskowaniu części wewnętrznych i przemyciu ich benzyną, pył i powietrze nie ma dostępu. Niemożliwe jest, zatem rdzewienie.Ryzyko, że Autofrigor będzie w trybie pracy bez dostatecznego chłodzenia wody przepływającej przez chłodnicę, rozwiązane jest przez niezależny przełącznik. Jest on włączony do dopływu środka chłodzącego i wyłącza zasilanie silnika napędowego natychmiast, jeśli wystąpi niewystarczająca ilość wody chłodzącej. W ten sposób również zapobiega uruchomieniu bez otwarcia kranu wody chłodzącej.Zastosowanie opisanego urządzenia są bardzo wielostronne. W połączeniu ze zbiornikiem solanki, urządzenie może być używane do chłodzenia pomieszczeń i cieczy oraz do wyrobu lodu…

 

Widoczne drzwi chłodni. Na zdjęciu widoczne zamknięcie hermetyczne drzwi

Według innego dokumentu mówiącego nam o opisie i działania i zastosowania maszyny chłodzącej „Autofrigor”, zamieszczone są tam rysunki i zdjęcia maszyny działającej w odpowiednich obudowach przypominających szafy, chłodnie. Autofrigor w tamtym okresie poczynił ogromne postępy w porównaniu do innych maszyn chłodniczych. Rzadko też  to urządzenie-Autofrigor występował stojące samotnie w obudowie takiej, jaka jest na zamku Czocha. Czyżby więc czekało nas kolejne odkrycie z innymi Autofrigoram w tle?! No więc powstaje pytanie, dlaczego tak ustawiono ją w winiarni? Trudno teraz na to pytanie odpowiedzieć. Jednak w kolejnym dokumencie, czy też w zasadzie w folderze reklamowym firmy „Escher- Wyss Werke Lindau- Bodensee”, również zwraca się uwagę na to, że jest to bardzo wydajne urządzenie do schładzania między innymi powietrza. Cytując dosłowne tłumaczenie z folderu reklamowego czytamy

 

W ten sposób otrzymujemy cudownie czyste i wolne od bakterii, suche powietrze”. (http://www.vhkk.org/bibliothek/pdf/Autofrigor010.pdf)

Autofrigor. Widok na całą maszynę usytuowaną w specjalnej wnęce wyłożonej korkiem zaimpregnowanym.

Po co więc było tak „cudownie czyste i wolne od bakterii, suche powietrze” w podziemiach zamku Czocha? Czy było potrzebne do przechowywanych tam warzyw, jakby to chcieli niektórzy? Czy może do chłodzenia win w super czystej atmosferze, jakby to chcieli inni??? Czy może jeszcze do innych celów, których my teraz nawet sobie nie wyobrażamy? A może jednak wyobrażamy? Otóż kilka miesięcy temu, podczas prac remontowych na zamku Czocha, udało się odkryć coś, co może rzucić nowe światło na wiele zagadek zamkowych. Może być też chyba połączone z maszyną chłodzącą, poprzez właśnie zdanie mówiące o „cudownie czystym i wolnym od bakterii powietrzu”. Czego to odkrycie dotyczy? Ano dotyczy ono aparatu tlenowego firmy Magirus, typ „Pionier”. Aparat, jak na tamte czasy, bardzo nowoczesny, z puncami cesarstwa niemieckiego, które biło się tylko na urządzeniach wojskowych. Co więc taki aparat robił na zamku Czocha. Czy współistniał wraz z Autofrigorem? Dlaczego, po co…? Temat aparatu tlenowego rozwinę szerzej w następnym artykule. Przy tym jednak jeszcze chwilę się zatrzymajmy i przypomnij jeszcze jedno zdanie z reklam Autorfigoru. To zdanie mówiło o tym, że urządzenie mogło być wykorzystywane w przemyśle i produkcji chemicznej! Tak więc może to zdanie połączone w całość z podziemiami, aparatem tlenowym Magirusa „Pionier” i Autofrigorem tworzą jakąś spójną całość w warowni czoszańskiej!

Maszyna chłodząca-Autofrigor, po jej odkryciu, zostaje w swej dolnej części zarzucona zaprawą wapienną, po to, aby wzmocnić ją u podstawy. Szkoda, bo przez to dolna część maszyny na dzień dzisiejszy jest zasłonięta i nie pozwala na głębsze jej zbadanie i zbadanie tego, co znajduje się poniżej jej korpusu.Cała maszyna znajduje się do dnia dzisiejszego w czymś, co przypomina obudowę mającą na celu wygłuszenie jej oraz zmniejszenie wibracji, jakie wytwarzała maszyna podczas pracy. Obudowa pokryta jest lepką masą mającą zakonserwować części drewniane–korek użyty do zbudowania konstrukcji wygłuszającej i zmniejszającej drgania. Maszyna, przez swoje osadzenie, sprawia wrażenie jakby wiszącej w powietrzu. Należy tutaj powtórzyć pytanie.Co znajduje się pod maszyną? Tego niestety nie wiadomo ze względu na to, że,dolna część została  zamurowana.

Spis inwentarzowy zamku z widocznym spisem z winiarnia.

Przenieśmy się na chwilę na korytarz prowadzący bezpośrednio do winiarni. Idąc do niej,ma się nieodparte wrażenie, jakby w korytarzu znajdowała się kiedyś instalacja do transportu ciężkich przedmiotów. Czy przypadkowe jest ukształtowanie korytarza prowadzącego w głąb piwnicy zwanej winiarnią? Schodząc w dół, widzimy bardzo specyficznie zbudowane schody tak, jakby miały służyć do transportu przedmiotów o kształcie owalnym. Czy do transportu ,,Autofrigoru” w głąb zamku i jego ewentualnej wymiany, czy może zwyczajnie do transportu beczek, jakby to chcieli sceptycznie patrzący na tajemnice Czochy? I jeszcze raz, już na koniec, wracając do winiarni, widzimy bardzo dziwny jej układ. Oto naszym oczom odsłania się widok pomieszczenia, w którym ktoś zadał sobie wiele trudu, aby jego część sprawiała wrażenie, że jest to winiarnia. Dwa z trzech wyjść z winiarni, jeszcze nie tak dawno były zasklepione czymś, co przypomina stojaki na wina, a było pierwotnie drenami melioracyjnymi, jakie układano na polach celem ich osuszenia lub nawadniania. Po co tą piwnicę tak przebudowano? Po co zabudowano wyjścia z niej?Dlaczego? Nie były one atrakcją turystyczną tym bardziej, że jedno z nich to najprawdziwsza zapadnia? A może aż nazbyt nią były i nie chciano, aby wzbudzały dodatkowe pytania schodzących do niej turystów.

Jedna z wielu tajemnic, to dlaczego oba urządzenia, Autofrigor i aparat tlenowy,  znalazły się na zamku? Wiele pytań, wiele hipotez.

Aby na pytania odpowiedzieć potrzeba jednak czasu. W tym czasie bezsprzecznie istnieje potrzeba dogłębnego zbadania zamku Czocha- zamku, który do dnia dzisiejszego ma więcej tajemnic niż faktów poznanych i udostępnionych. Maszyna chłodząca „AUTOFRIGOR” czekała długo na „ponowne odkrycie”. Teraz to nastąpiło! Oby już nikt nigdy nie próbował jej zamurować za pomocą teorii tworzonych na potrzeby tego i owego…

 

Piotr Kucznir

                                                          Katarzyna Krężel

 

 

Źródła:

Paul Paschke „Burg Schloss Tzschocha” wyd. 1922 r.

„Przegląd Elektrotechniczny” wyd. 1925 r. Zbiory Biblioteki Głównej Politechniki Łódzkiej

Archiwum Państwowe we Wrocławiu Oddział w Bolesławcu i Jeleniej Górze

Archiwum Wojskowe w Oleśnicy

Materiał pozyskany od osoby trzeciej, źródło nieznane.

Piotr Kucznir „Tajny Zamek Czocha” wyd. Technol 2016 r.

http://www.vhkk.org/bibliothek/pdf/Autofrigor010.pdf

 

Zdjęcia:

Archiwum Państwowe we Wrocławiu Oddział w Bolesławcu

Archiwum Wojskowe w Oleśnicy

Własne

Andrzej Klimas.

 

Share Button
Inne artykuły

Z tajemnic Dolnego Śląska

2020-05-18 12:46:17
admin1

8

Günter Grundmann i jego lista

2020-05-18 12:28:08
admin1

8

Zagłada Żydów w Koźminku

2020-04-25 15:00:49
admin1

8

Żniwo śmierci w dawnym Liskowie

2020-04-20 17:25:41
paprotka

8

Historia pewnego pocisku

2019-07-03 14:18:55
admin1

8

Dwór w Koźminku i cynkownia w Będzinie

2019-06-05 08:35:05
admin1

8

Time Gates – Bramy Czasu w Jeleniej Górze

2019-03-15 16:49:08
paprotka

8

Polityka prywatności

2019-02-27 19:13:05
admin1

8

Dodaj komentarz