II wojna światowa w Opatówku

Wiadukt kolejowy i II wojna światowa w Opatówku

Tuż przed samymi świętami publikujemy kolejną ciekawostkę z naszej najbliższej okolicy. Odnalezione na fotopolska.eu zdjęcia przedstawiają podkaliskie miasteczko Opatówek w czasie okupacji hitlerowskiej. Fotograf, najprawdopodobniej niemiecki żołnierz uchwycił w obiektywie swoich odpoczywających kolegów. Według opisu pod zdjęciem jest to Plac Wolności a widoczne na zdjęciu wały ziemne to gruz powstały po walkach wrześniowych. Zdjęcie datowane jest na lata 1939-1940. Jednak czy aby na pewno? Przyglądając się dokładniej od razu rzuca się nam w oczy leżący na wałach śnieg. Nie jest go zbyt dużo, niemieccy żołnierze nie są też grubo ubrani, raczej nie jest to zima ale jesień lub wiosna. Myśmy jednak zwrócili największą uwagę na dziwne usypiska uchwycone w kadrze. Z całą pewnością nie jest to gruz z okaleczonych, czy zniszczonych przez ostrzał pobliskich kamienic. Usypany wał przypomina raczej zwykłą ziemię z wykopów. Skąd się w takim razie wzięła?

Na stronie internetowej Gminnej Biblioteki w Opatówku czytamy:

„ Wspomnienia okupacyjne Jana Pogorzelca z Opatówka”

Cytat: „ 1941 rok. W Opatówku Niemcy czuli się coraz lepiej. Wytyczyli drogę prze środek miasteczka, przeprowadzili pod nią kanalizację burzową i utwardzili. W tym celu rozebrali stojącą na środku rynku remizę strażacką oraz kilka budynków na ulicy Starokaliskiej. Rozpoczęto także budowę drogi do lasu za Borowem oraz toru kolejowego prowadzącego od stacji do lasu.” (…)

Ulica Starokaliska, to dziś ulica Kaliska i faktycznie, nakładając przedwojenną mapę miasteczka na dzisiejszą widać dokładnie gdzie przed wojną przebiegała główna arteria komunikacyjna do pobliskiego Kalisza. Jeszcze przed wojną jadąc do Kalisza od strony pl. Wolności, trzeba było skręcić w dzisiejszą ulicę Poniatowskiego, potem na ulicę Kościelną i dopiero na dzisiejszą ulicę Kaliską.    Wszystko na to wskazuje, że zdjęcie zrobiono w czasie prac nad przebudową tych ulic. Zakładamy, że nikt nie zaczyna takich prac ziemnych jesienią, więc jest to wczesna wiosna 1941 roku.  A widoczne na zdjęciu usypiska ziemne są efektem prac prowadzonych nad budową kanalizacji burzowej.

kolor czerwony – plan ulic sprzed 1941 roku,  kolor niebieski – plan ulic współcześnie

 

Kolejne zdjęcia pokazują wysadzony, bądź zbombardowany przez samoloty Luftwaffe wiadukt w Opatówku.

Co tak naprawdę się z nim stało? Spróbowaliśmy odkryć tą zagadkę, jednak informacji o tym, co wydarzyło się tam we wrześniu 1939 roku jest bardzo mało. Znowu z pomocą przyszła nam strona internetowa gminnej biblioteki, na której czytamy:

II WOJNA ŚWIATOWA

WRZESIEŃ 1939 R. W OPATÓWKU

JADWIGA MILUŚKA-STASIAK

„1 września 1939 r. o godz. 5.40 przeleciały nad Opatówkiem samoloty niemieckie, które zrzuciły bomby na tory kolejowe w pobliżu stacji Radliczyce i we wsi Zawady. 4 września 1939 r. w poniedziałek do opustoszałego Opatówka wkroczyły od strony Brzezin oddziały niemieckie. Niemcy zastali opustoszałe miasteczko.” (…)

Wieś Zawady leży tuż obok wiaduktu! Jednak w tym tekście nic nie ma o tym, czy celem ataku mógł być właśnie ten wiadukt. Cytowany wyżej pamiętnikarz Jan Pogorzelec też nic nie wspomina o tym.

doskonale widoczne uszkodzenia stalowych legarów – wiadukt w trakcie rozbiórki

prace budowlane przy budowie nowego wiaduktu

Bahnhof – Dworzec kolejowy w Opatówku w czasie okupacji niemieckiej zaraz za dworcem wybudowano specjalną bocznicę kolejową prowadzącą do kompleksu „Borgdorf”. Datowanie trudne

Jedno ze zdjęć przedstawia zniszczony zaraz po eksplozji wiadukt. Analizując to zdjęcie dochodzimy do wniosku, że siła wybuchu była bardzo niewielka. Większość desek, które wcześniej służyły, jako poszycie mostu zbudowanego z stalowych legarów nie zostały wyrwane i rozrzucone na dużą odległość. Bomba lotnicza eksplodując w niewielkiej nawet odległości od wiaduktu uczyniłaby dużo większe spustoszenie i co za tym idzie powstałby po jej wybuchu lej. Jednak na zdjęciach nie widać śladów po bombardowaniu. Czyżby jednak most wysadzono? Jesteśmy przekonani, że tak. No kolejnym zdjęciu zrobionym już znacznie później, bo podczas prac demontażowych uszkodzonego wiaduktu widzimy złamany w 1/3 długości potężny stalowy legar rozerwany przez eksplodujący w tym miejscu materiał wybuchowy. To w tym miejscu podłożono minę, eksplozja rozerwała stalowe legary a resztę zrobiła po prostu grawitacja. Mostek załamał się i runął. Robota wykonana przez fachowca minimalnym nakładem pracy i z oszczędnością materiału wybuchowego. Przyglądając się tym archiwalnym zdjęciom doszliśmy do wniosku, że wiadukt został wysadzony przez wycofujących się na wschód polskich saperów we wrześniu 1939 roku.

Odnalezione przez nas w tamtym roku zdjęcie przedstawia wysadzony przez wycofujące polskie wojska most w Koźminku na rzece Swędrni. Być może most wysadzili ci sami saperzy, co wiadukt w Opatówku

Podobny los (być może ci sami saperzy!) spotkał most na rzece Swędrni w Koźminku. Polscy żołnierze mieli rozkaz wszelkimi sposobami spowalniać niemieckie natarcie na wschód. Wykorzystywano naturalne przeszkody jak koryta rzek, zbiorniki wodne itd. Wiadukt kolejowy łączył Kalisz z Opatówkiem, wysadzony w powietrze tworzył, (co widać na zdjęciach) głęboki rów, który mocno utrudniłby przemarsz od zachodu wojsk niemieckich. Niestety już 4 września Wehrmacht wkroczył do Opatówka i to z zupełnie przeciwnej strony…

„Rozpoczęto także budowę drogi do lasu za Borowem oraz toru kolejowego prowadzącego od stacji do lasu. Budowę rozpoczęto w 1941 r. a w 1942 gotowy był wielki magazyn amunicji służący niemieckiej armii. Teren został zmeliorowany, wykopano studnię głębinową, doprowadzono linię elektryczną z własnym transformatorem. Wybudowano 6 domów koszarowych, każdy 64 m długi i 18 m szeroki. Cały teren o pow. 220 ha został ogrodzony i pilnie strzeżony. Wokół tego terenu wywłaszczano wszystkich rolników, rozebrano budynki a grunty przekazano gospodarstwom niemieckim. Zbliżanie się do ogrodzenia lub jego przekroczenie groziło karą śmierci. Sztab wojskowy znajdował się w dawnej fabryce sukna (obecnie Muzeum Historii Przemysłu).” (…)

Niestety od wielu lat szukamy choć jednego zdjęcia z budowy lub funkcjonowania niemieckich magazynów w Borowie. Najprawdopodobniej takie obiekty były objęte ścisłą klauzulą GEHAIME! (Tajne) a obiekt został ukryty pod specjalnym kryptonimem. Do dziś nie udało się nam odkryć pod jakim, co znacznie utrudnia odkrywanie prawdy o tym tajemniczym obiekcie. Widoczna linia kolejowa od bocznicy urywa się nagle po niespełna 400 metrach. W czasie II wojny światowej linia miała długość 4 km. Tory po wojnie rozebrano. Te 400 metrów torów są  jedynym świadkiem istnienia linii kolejowej prowadzącej do byłych  niemieckich magazynów w Borowie.

Bahnhof w Spatenfelde jak administracja nazwała w czasie wojny Opatówek. Czerwona linia to bocznica kolejowa prowadząca do wsi Borgdorf i ramp magazynów broni i amunicji  

po lewej stronie zdjęcia dom dróżnika kolejowego. Zdjęcie przedstawia bocznicę i linię kolejową , po której jeździły składy kolejowe jadące w stronę magazynów „kompleksu Borgdorf”. Foto ze StreetView

 

Źródła:

fotopolska.ue

Gminna Biblioteka Publiczna w Opatówku

 

Share Button

Dodaj komentarz